Search
Close this search box.

Lot i odlot

Szkoła Fontainebleau, Lot i jego córki, 1550, olej na płótnie, 62 x 49.

Takiemu to dobrze – pozwolimy sobie przytoczyć słowa piosenki,  oglądając ten obraz. Mężczyzna, którego wiek definiuje siwa broda, spędza czas w towarzystwie dwóch młodych kobiet.

Szkoła Fontainebleau, Lot i jego córki,

 

Do jednej się przytula, druga nalewa do kieliszka wino – prawdopodobnie dla mężczyzny, by było mu miło. Czego można chcieć więcej? Toż to prawdziwa sielanka – ktoś by pomyślał. Ale zanim zaczniemy się zastanawiać, co tak naprawdę widzimy, zapoznajmy się z tekstem, od którego wszystko się zaczęło.

Zamieszkał więc w jaskini – on i dwie jego córki. Wtedy starsza powiedziała młodszej: Nasz ojciec jest stary, a w tym kraju nie ma mężczyzny, który przyszedłby do nas, jak to jest w zwyczaju na całej ziemi. Chodź upijemy naszego ojca winem i prześpijmy się z nim, i będziemy mieć potomstwo z naszego ojca. Tej nocy upiły więc ojca. Przyszła starsza, i spała ze swoim ojcem, a on nie wiedział, kiedy się położyła i kiedy wstała. Następnego dnia starsza oznajmiła młodszej: Spałam wczoraj z moim ojcem. Tej nocy też upijemy go winem, potem ty przyjdziesz i prześpisz się z nim, a doczekamy się potomstwa z naszego ojca. Znowu więc nocą upiły ojca. Przyszła młodsza, i spała z nim, on zaś nie wiedział, kiedy się położyła i kiedy wstała. W ten sposób obie córki Lota poczęły dzieci ze swoim ojcem. (Rdz 19, 30-36)

Jan Matsys, Lot i jego córki, 1563
Jan Matsys, Lot i jego córki, 1565

 

Na początek uwaga: skąd miały tyle wina w jaskini, by upić nim dorosłego mężczyznę tak, by stracił kontrolę nad sobą, i niczego nie pamiętał? Nawet jeśli przyjmiemy, że Lot miał słabą głowę. W tradycji talmudycznej jest wyjaśnienie, że wino w jaskini przygotował Pan, któremu zależało na powstaniu dwóch narodów – Moabitów i Ammonitów – których założycielami byli spłodzeni w niej synowie.

Na obrazach flamandzkiego malarza Jana Matsysa, które powstały w ciągu dwóch lat, Lot nie wygląda na upojonego, a już jedna z córek jest do połowy obnażona. Ostro zaczynają. Na jednym ojciec patrzy na córkę lubieżnie, na drugim spogląda w kierunku wina, jakby nie mógł się zdecydować. Raz jedna, raz druga córka patrzą na nas porozumiewawczo. Na prawym płótnie siedząca na kolanach córka trzyma prawą dłoń z charakterystycznie ułożonymi palcami na torsie ojca. Takie ułożenie nie jest przypadkowe, ono coś znaczyło, nie pamiętamy już, co. Zajmowaliśmy się tą tajemnicą w eseju „Zapomniane palce”, ale sukcesu nie osiągnęliśmy. A skoro mowa o palcach, to warto zwrócić uwagę na place u stóp Lota i córki na lewym płótnie. Takie podobieństwo może być tylko w rodzinie.

Wróćmy do tekstu: wynika z niego, że Lot był nieprzytomny, gdy posiadły go córki. Nie tylko nie kontrolował się, ale nawet nie wiedział, co robi, niczego też nie pamiętał. Przynajmniej po pierwszej nocy, skoro nie bronił się przed drugą.

Tak na marginesie, obie dziewczyny dość sprawnie uwinęły się z wykorzystaniem ojca. Trzeba docenić ich zaangażowanie, bowiem ojciec, który im przecież nie pomagał ani ich nie instruował z oczywistych względów, ujawnił podczas wydarzeń w Sodomie, że były dziewicami: Mam dwie córki, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną (Rdz 19,8).

Noel Nicolas Ceypel, Lot i jego córki, 1704
Simon Voueta, Lot i jego córki, 1633

 

A co widzimy na tych obrazach, czy jest jakaś różnica? Oglądając scenę w jaskini odnosi się wrażenie, że nie ma tam sytuacji opisanej w Księdze Rodzaju. Raczej wygląda, że inicjację seksualną córek Lota poprzedziła  zabawa. Na jednym płótnie widzimy ojca wpatrującego się lubieżnie w dziewczynę, na innym – trzyma za pierś córkę, która rozchyla uda. Pije wino, a obok siedzą mniej lub bardziej roznegliżowane panny. To nie są desperackie działania w obliczu zagłady, a raczej „bawmy się, piekła nie ma”. Może naprawdę przeczuwali zagładę. W końcu Pan zniszczył świat w potopie. Co prawda obiecał, że więcej potopu nie będzie, ale o ogniu i siarce nie było wówczas mowy. 

Lot obejmuje córkę nie jak ojciec ale jak kochanek. To obłapianie jest nieakceptowalne, to prawdziwa potworność, okropieństwo, ohyda. Tak nie wolno! Dlatego malarze pokazywali tę scenę, gdyż była w oczach im współczesnych, tak jak dzisiaj, kontrowersyjna. Kazirodztwo jest chyba jednym z najsilniejszych tabu w naszej kulturze. Pokazywali tę scenę dość sztampowo, jakby realizowali narzucony schemat: Lot w otoczeniu córek i obowiązkowo puchar wina. A jak mieli pokazać? Tak, jak opisano w piśmie, upojonego do nieprzytomności ojca i wykorzystującą go córkę? Taki obraz i dzisiaj trudno by było sobie wyobrazić; toć to czysta pornografia.

Córki nie widziały niczego złego w uwiedzeniu ojca. Nie zamierzały nawet tego ukrywać. Starsza swojemu synowi dała na imię  Moab, co tłumaczy się na „od ojca” (pochodzący). Młodsza swojemu dała na imię  Ben-Ammi, co znaczy „syn mego krewnego”. Wszyscy więc wiedzieli, kto jest ojcem chłopców, i nie był to powód do wstydu.

Ale czy na pewno? Otóż Lot żył w czasach Abrahama czyli jakieś 600 lat przed Mojżeszem, który wyprowadził Izraelczyków z Egiptu i przeprowadził ich przez rozstępujące się wody morza. To za jego czasów Izrael dostał prawa zakazujące związków kazirodczych: Potem Pan powiedział do Mojżesza: Przemów do Izraelitów i powiedz im: Ja jestem Panem, waszym Bogiem. Nie postępujcie tak, jak postępuje się w ziemi egipskiej, w której mieszkaliście. (Kpł 18,1-3) Nikt z was nie może zbliżyć się do swojego bliskiego krewnego, aby odsłonić jego nagość. (Kpł 18,6). Odwołując się do „ziemi egipskiej” Pan przypominał, że faraonowie wiązali się z własnymi siostrami i mieli z nimi potomstwo.

Siostry Lota nie były sobie równe. Starsza wymyśliła, młodsza podporządkowała się. Czy naprawdę myślały, że ich ojciec jest jedynym mężczyzną, który ocalał? To możliwe, ale dlaczego zdecydowały się na potomstwo w tak niepewnej sytuacji? I tu widzimy mącącą wodę rękę Pana. Skoro, planując przyszłe wypadki, stworzył w jaskini – jak chce tradycja – piwniczkę z winami, to mógł też dostarczyć jakiegoś mężczyznę. Choć jednego – wędrownego handlarza, sprzedawcę biblii czy dostawcę pizzy. Nie zrobił tego, bo z jakiegoś powodu zależało mu, aby w taki, a nie inny sposób, córki Lota stały się brzemienne. To wszystko jest grubymi nićmi szyte.

Zastanawiające jest, jak to możliwe, że obie córki stały się brzemienne od razu. Wiemy, że to jest nieoczywiste, tak łatwo w ciąże się nie zachodzi. Odpowiedź daje tradycja talmudyczna, według tłumaczenia której rośliny uprawne dają owoce dzięku znojowi, uporowi, zaangażowaniu, miłości oraz szczęściu rolnika. A chwasty rosną same.

I na zakończenie podglądania jaskiniowych ekscesów, obejrzyjmy obraz, który jest najbliższy biblijnemu opisowi:

Mattia Preti, Lot i jego córki, 1675-1678,

 

Lot nie może już nawet siedzieć, jest podtrzymywany przez przyzwoicie ubrane córki, a jedna z nich wlewa mu wino do ust. Ojciec trzyma ją za rękę, ale nie wiemy, czy jest to gest akceptujący, czy też próbuje powstrzymać lejący się strumień trunku, ale jest bezsilny. Wznosi wzrok, przełyka wino, a my wiemy, że za chwilę padnie na plecy, i zacznie się następny akt dramatu.

Na koniec wróćmy na chwilę do obrazu Szkoła z Fontainebleau, by spróbować odpowiedzieć na najważniejsze pytanie, jakie rodzi się po jego obejrzeniu: do kogo należy męska lewa noga, wyeksponowana na pierwszym planie? To jest piękna noga, czysta, bez zadrapań i siniaków, bezwłosa, umięśniona łydka, silne kolano, zarys potężnego uda i mała stopa z niewielkim haluksem. Jeśli należy ona do Lota, a nie może do nikogo innego, to jest to najdziwniejsza noga w malarstwie. Dzisiaj lewa noga wyrasta z lewego biodra – tak się przyjęło, ale w tamtych czasach, kto wie, może było inaczej?

A może jest to noga Pana, który nie całkiem ukryty nadzoruje realizację swojego planu?

 

                                                                                                                                                        obejrzał: Salina

Literatura:

Biblia ekumeniczna, Towarzystwo Biblijne w Polsce, Warszawa 2017

Tora, Księga Rodzaju, Fundacja Ronalda S. Laudera, Kraków 2001

Obejrzane:

Szkoła Fontainebleau, Lot i jego córki, 1550, olej na płótnie, 62 x 49, Muzeum Sztuki w Dallas

Jan Matsys, Lot i jego córki, 1563, olej na drewnie, 151 x 171, Muzeum Historii Sztuki, Wiedeń

Jan Matsys, Lot i jego córki, 1565, olej na desce, 148 x 204, Królewskie Muzea Sztuk Pięknych Belgii

Noel Nicolas Ceypel, Lot i jego córki, 1704, olej na płótnie, 89 x 108, Musee Des Beaux, Renne, Francja

Simon Voueta, Lot i jego córki, 1633, olej na płótnie, 160 x 130, Musee des Beaux – Art, Strasburg

Mattia Preti, Lot i jego córki, 1675-1678, olej na płótnie, 181 x 217, Muzew Nazzjonali tal Arti, Valletta, Malta

Wystąpili:

Szkoła z Fontainebleau – nazwa, jaką określa się grupę XVI-wiecznych artystów, biorących udział w dekorowaniu pałacu w Fontainebleau 

Jan Matsys ( ur. 1509/10 w Antwerpii, zm. 1575 tamże) malarz flamandzki

Noel Nicolas Ceypel (ur. 1628 w Paryżu,  zm. 1707 tamże) malarz francuski

Simon Voueta (ur. 1590 w Paryżu, zm. 1649 tamże) malarz francuski

Mattia Preti (ur. 1613 Taverna, zm 1699 Valletta))

3 Responses

  1. Ładny esej i ładne obrazy. Bibliści czy rabini do tej pory spierają się o interpretację tej historii. Niektórzy surowiej oceniają ojca niżeli córki, inni uważają, że upodobniły się one do rozwiązłego tatusia, co miało być dla niego karą. Trzy z tych obrazów mają w sobie tyle erotyzmu (o ile oczywiście zapomnimy o pokrewieństwie) że aż się prosi o tryptyki. Albo o wizualizację poprzez szlachetną sztukę filmową z jej krótkimi formami. A tajemnica trzeciej nogi może sugerować, że malarz postanowił wczuć się w rolę i spróbować płodzić dzieła po winie. Dziś by oceniono, że tworzył za pomocą AI, która do niedawna robiła takie psikusy. Z obu wariantów interpretacji ten z winem jest przyjemniejszy.

    1. Noga jest najważniejsza. Nie każdy malarz umiałby sportretować taką ładną nogę. Ale, gdyby w tym miejscu namalować wazę chińską, albo grilla – obraz nie straciłby swojej wymowy. A z historii Lota płynie tylko jedna nauka: mniej wina!

      1. Tak jest, in vino veritas, in aqua sanitas.
        I może polecę AI wstawić, zamiast nogi, grilla z kiełbaskami, efekt powinien być inspirujący.
        Załączam wyrazy uznania i pozdrowienia

Skomentuj Bogusław Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *