Search
Close this search box.

Nieszczęśnicy

Hans Memling, Sąd ostateczny, Muzeum Narodowe w Gdańsku, fragment 

 

„A wielu z tych, którzy śpią w prochu ziemi, się zbudzi. Jedni do życia wiecznego, drudzy zaś ku hańbie, ku wiecznej odrazie” – można wyczytać w Księdze Daniela Starego Testamentu. (Dn 12,2) Nas interesują ci „drudzy”, bo nic tak nie cieszy, jak cudze nieszczęście.

Fra Angelico, Sąd ostateczny

 

Znakomicie tę sytuację zilustrował Fra Angelico w „Sądzie ostatecznym”, obrazie który można podziwiać we florenckim kościele. Widzimy porzucone puste groby, zmarłych, którzy wstali z „prochu ziemi”. Niektórzy udają się w kierunku ogrodu, gdzie czeka ich powrót do dzieciństwa i tańce w kółko graniaste. U wejścia witają ich aniołowie. Wszyscy mają już promieniste aureole. Jest wśród nich kobieta w koronie, papież, trzech biskupów, trzynastu duchownych z tonsurami i zakonnica. Wniosek jest oczywisty: do nieba idą głównie mężczyźni, którzy są funkcjonariuszami kościoła, i jeszcze ktoś na doczepkę, kogo nie znamy, a kto w czasach Fra Angelica był rozpoznawalny. Kobiet poza królową i zakonnicą jest pięć.

Inni, którzy nie mieli tyle szczęścia, a może po prostu nie zasłużyli są spychani przez czarne i brązowe demony w otchłań piekielną. Bramy piekieł są otwarte dniem i nocą; zejście jest gładkie, a droga łatwa. Jest dwóch królów, jeden biskup, dwóch żołnierzy w hełmach, i tylko jeden duchowny z tonsurą. Wniosek jest równie oczywisty: do piekła idą głównie „cywile” i kobiety, których jest dziewięć.

I zakończmy oglądanie  tego obrazu konstatacją, że jest demoniczny. Gdy ogląda się go z daleka (można też maksymalnie zmniejszyć obraz w komputerze), niebo układa się w tułów z rozłożonymi na boki ramionami. Nad nim widać żółto – czerwone oczy. To było niezamierzone, ale kto to może wiedzieć na pewno? Szatan działa na różne sposoby.

Są wśród nich wszyscy reprezentanci społeczeństwa, widzimy na ich głowach korony, tiary biskupie, hełmy. Szatan, jak widzimy na dole obrazu, lubi dania urozmaicone.

Hans Memling, Sąd Ostateczny, fragment

 

Tak na poważnie, kto jest wśród tych pędzonych w ognie piekielne? Grzesznicy skazani na karę, to oczywiste, ale co zrobili? Na pewno są tam  ludzie czyniący zło, upadłe anioły, demony. Ale czy są mordercy, złodzieje, prześladowcy wdów i sierot? Są, ale jest ich niewielu, bo jeśli nawet pod koniec podłego życia, zaprzestali złych uczynków, i poprawili się, zostało im wybaczone.

Stare kurwy modlą się, i idą do nieba – głosi mądrość ludowa.

Tak, stare nierządnice, po porzuceniu rynku swoich usług, zaczynają udzielać się w parafii, i stać na straży moralności, a po wcześniejszej spowiedzi i pokucie są czyste i niewinne, jak niemowlę po chrzcie. Nie trafiają do piekła ci, którzy zawrócili z drogi zła.

Przyjrzyjmy się twarzom. Zróbmy to skrupulatnie. Gdyby zmazać z nich panikę, zamknąć otwarte w krzyku usta, zobaczylibyśmy przeciętnych ludzi. To nie są twarze zbrodniarzy. Czy są wśród nich zbóje z zakazanymi gębami, z bliznami od noży, wytatuowani, z niebezpieczeństwem wypisanym na twarzy – mordercy, bezlitośni bandyci, przebiegli złoczyńcy, gwałciciele, pedofile, szantażyści? Ludzie o twarzach takich, jakie widzimy wokół Jezusa na obrazie El Greco „Obdzieranie z szat” albo Hieronima Bosha „Niesienie krzyża”? Nie ma takich, większość poddanych jurysdykcji szatana ma przyjemne twarze zwykłych ludzi. Dlaczego więc idą do piekła? Prawdopodobnie byli bezbożnikami, świadomie odrzucającymi Boga, i obłudnikami religijnymi.

Można przestać być mordercą, złodziejem, szantażystą, ale czy można przestać być apostatą, gnostykiem, ateistą?

Żeby rozcieńczyć depresyjny nastrój powyższych rozważań, pozwolę sobie przypomnieć stary dowcip, który jest jak najbardziej na temat: Proboszcz znalazł się w niebie, i zdumiony zauważył, że siedzi dalej od tronu Pana, niż jego parafianin, kierowca autobusu, znany kombinator, rozpustnik i pijaczyna. Poprosił św. Piotra o wyjaśnienie tej – jak uważał – pomyłki. Nie ma pomyłki – usłyszał. Gdy ty wygłaszałeś kazanie, wszyscy w kościele spali, a gdy on prowadził swój autobus, wszyscy pasażerowie modlili się.

Żyd mógł skończyć w piekle, jeśli notorycznie łamał drugie przykazanie Dekalogu: „ Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego wizerunku tego, co jest w górze na niebie i na dole na ziemi, ani tego, co jest w wodzie pod ziemią. Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, gdyż Ja, Pan, twój Bóg jestem Bogiem zazdrosnym, karzącym synów do trzeciego i czwartego pokolenia za winy ojców, którzy mnie nienawidzą. (Wj 20,3-5)

Chrześcijanin takiej kary nie poniesie, bo w jego Dekalogu nie ma tego zakazu. A przecież Bóg żydów i chrześcijan to jest ten sam Bóg, i co, dwa Dekalogi?

Fra Angelico, Sąd ostateczny, fragment

Na prawym skrzydle obrazu widzimy piekło z jego poziomami. Grzesznicy są poddawani mękom, wśród których są typowe, aż wyświechtane, jak wieszanie za nogi, kaleczenie ostrymi przedmiotami czy gotowanie w kotle. Są też wyrafinowane, jak dręczenie głodnych i spragnionych potrawami i napojami, po które nie mogą sięgnąć. Jak by nie patrzeć, wszyscy grzesznicy są doprawieni do smaku torturami, bo na samym dnie piekła pożera ich trzygębny szatan. W paszczach Lucyfera nadgryzani są – jak uważa autor „Boskiej komedii” Dante Alighieri – najwięksi zdrajcy ludzkości: w przedniej Judasz – wiemy, kto to; w lewej – Brutus, a w prawej – Kasjusz. Obaj zabójcy Cezara, z którym współpracowali i przyjaźnili się. To o pierwszym, widząc go wśród nożowników,  mordowany powiedział: Et tu, Brute, contra me?. Okrzyk ten na zawsze przeszedł do historii, jak też imię zdrajcy. W szponach szatan trzyma kolejnych dwóch przyjemniaczków, oczekujących na spożycie. Powinniśmy mu współczuć, bo znając upodobania ludzi do grzechu, upasie się nieskończenie, że o niestrawności nie wspomnimy.   

Pożerający grzeszników szatan to – możliwe – echo egipskiego sądu ostatecznego, po którym gdy zważone przez Ozyrysa serce okazywało się zbyt ciężkie, bo brakowało w nim dobrych uczynków, było pożerane przez Ammuta – demona z głową krokodyla, tułowiem lwa i zadem hipopotama. Ale źródło może też być mitologiczne. W końcu Saturn pożarł swoje dzieci, jak to smakowicie namalował Francisco de Goya

Francisco de Goya, Saturn

 

Los skazanych na otchłań pokazują  dwa kolejne ujęcia, które też dowodzą ograniczonej wyobraźni twórczej artystów. Dlaczego to płomienie miały być tym przerażającym składnikiem piekielnych mąk? Ze świeżych przekazów wiemy, gułag był piekłem na ziemi, a mróz unicestwiał duszę człowieka skuteczniej niż płomienie. Twórcy grzejący się w słoneczku śródziemnomorskim nie mogli sobie nawet wyobrazić, czym jest trwający długie miesiące mróz, przed którym nie chroni dom, ubranie czy pożywienie. Chociaż Dante uważał, że „cesarz krainy nędzy” zanurzony jest do połowy w bryle lodu – jeziorze, które zamarzło od wiejących na dole piekła lodowatych wiatrów.

Innym pomysłem była „Sucha Kraina” Ursuli le Guin, pozbawiona światła, barw, ruchu, dźwięków, wiatru, wilgoci, a wypełniona pyłem. Kraina rozpaczy.

Pozostańmy jednak przy naszym poczciwym ognistym piekle, wypełnionych grzesznikami i pracowitym diabłami, którzy męczą tych pierwszych.

Wizja piekła 1731r. w kościele w Malborku
Herrada z Landsbergu Piekło z „Hortus deliciarum”

Zwróćmy uwagę na szatana z karty kodeksu. On się uśmiecha, ale dlaczego miałby tego nie robić, skoro mu się wiedzie?Wokół niego są nieszczęśnicy. Pełno ich. Nieszczęśnik z kolei to osoba, którą szczęście opuściło, której się nie wiedzie, biedaczysko, osoba, o której mówi się ze współczuciem. Jak o tych z obrazów Memlinga, Fra Angelico i wielu, wielu innych. Ale nie przejmujmy się ich losem, nie warto. My jesteśmy następni.

                                                                                                                                                                 obejrzał: Salina

Literatura:

Biblia ekumeniczna, Towarzystwo Biblijne w Polsce, Warszawa 2021

Obrazy użyte:

Fra Angelico, Sąd ostateczny, 1425 – 1430, tempera na desce, kościół San Marco, Florencja

Hans Memling, Sąd Ostateczny, tempera,olej na desce, między 1467 a 1471 r., wym. część środkowa: 242 x 180, skrzydła: 242 x 90, 242 x 90, Muzeum Narodowe w Gdańsku.

Francisco Goya, Saturn pożerający własne dzieci, 1819 – 1823, olej na płótnie, 146 x 83, Prado, Madryt

Wizja piekła na płycinie empory w kościele p.w. Matki Boskiej Nioeustającej Pomocy w Malborku, 1731 r.

Herrada z Landsbergu, ilustracja piekła w manuskrypcie „Hortus deliciorum, 1180, oryginał spłonął.

Wystąpili:

Hans Memling, Memlinc (ur. ok. 1435 w Seligenstadt, zm. 1494 w Brugii) – malarz niderlandzki niemieckiego pochodzenia, jeden z najważniejszych przedstawicieli wczesnego odrodzenia w Europie

Fra Angelico także Jan z Fiesole, właściwie Guido di Pietro da Mugello (ur. ok. 1387 w Vicchio , zm.  1455 w Rzymie) – malarz wczesnego renesansu, dominikanin, błogosławiony Kościoła katolickiego. Oprócz obrazów temperowych malował także freski i miniatury. Podejmował tylko tematy religijne.

Herrada z Landsbergu (ur. 1125-1130, zm. 1195) przeorysza klasztoru św. Odyli w Alzacji, autorka dzieła Hortus deliciorum (Ogród przysmaków).

Francisco de Goya (ur. 1746 w Fuentetodos, zm 1828 w Bordeaux) hiszpański malarz i grafik okresu romantyzmu.

3 Responses

  1. Esej jest mistrzowski. Nic dodać, nic ująć!

    Moje uwagi mają więc tylko charakter płynący z luźnego tzw. odruchu myśli. Ot, skojarzenia. Głównie związane z wyobrażeniem diabła.

    Pierwsze skojarzenie.
    W opowiadaniu Mrożka diabeł przybiera postać chłopczyka z małpią twarzyczką i w dżokejskiej, błazeńskiej czapeczce. Ów diabełek zainstalował się w pokoju proboszcza. Nie wadził. Po prostu sobie był. Proboszcz chciał go wygonić, ale w końcu machną ręką, figlarna postać w niczym mu nie przeszkadzała. Może nawet było mu żal przybysza. Aż w końcu pojawił się z wizytacją biskup.

    – Kto to? – zapytał wskazując na pokurcza w kącie.
    – A to… Mój bratanek… – skłamał ksiądz, purpurowy z emocji.

    Biskup wyjechał, ksiądz wrócił na plebanię. Wszedł do pokoju. I wtedy diabeł wykrzywił twarz w złośliwym, radosnym, małpim grymasie, od ucha do ucha. Rozwarł szeroko ramiona i zawołał:
    – Wujku!

    Wedle rosyjskiego przysłowia: Nie siadaj z diabłem do wspólnej misy, bo i tak będzie miał dłuższą łyżkę.

    Drugie skojarzenie.
    Suworow w swej książce „Akwarium” przytacza swoją senną wizję Hitlera w piekle. Widzi zamarzniętego na kość, zlodowaciałego wodza, u którego są ruchome tylko oczy, pełne bólu, wołania o litość i rozpaczy. No ale Wiktor Suworow wiedział, jak bolesny może być mróz.

    Trzecie skojarzenie. Z hollywoodzkich produkcji trochę się wyróżnia „Adwokat diabła”. Z jego: „Próżność – mój ulubiony grzech”.

    I to co może istotne. Chrześcijaństwo kładzie duży nacisk na piekło jako miejsce wiecznego potępienia, podczas gdy judaizm skupia się na życiu doczesnym, a pośmiertne kary traktuje jako tymczasowe. To daje do myślenia.

    O udziale kobiet w zbawieniu i malunkach dawnych malarzy nie ma sensu chyba dyskutować. Mamy granice inteligentnego rozumowania. Wiadomo, że bez kobiet nie ma raju na tej ziemi.

    1. Morderstwo, kradzież, cudzołóstwo to grzechy trywialne, prostackie. Próżność jest grzechem wykwintnym, wyrafinowanym jak sztuka wysoka. Ma najróżniejsze oblicza, może zaskakiwać. Jest jak pompka nadymająca grzesznika, by był coraz większy i coraz wyżej na ziemią. Przekłucie go musi sprawiać frajdę, nie dziwota więc, że szatan go lubi. Wszystko sprowadza się do starego chazarskiego przysłowia: Nie siadaj z diabłem do jednej misy, bo będziesz łysy.

  2. Święta prawda. I dlatego, aby nie wyłysieć, trzeba umieć rozpoznać diabła. W komedii Allena „Miłość i śmierć” jest pewna wskazówka, przydatna niestety tylko dla Rosjan.
    Młody Borys: – A co to jest Żyd?
    Kaznodzieja: – Nigdy nie wiedziałeś Żyda? Spójrz, mam tu kilka rysunków. To są Żydzi.
    Młody Borys: – Wow, naprawdę? I wszyscy mają rogi?
    Kaznodzieja: – Nie, tylko Żydzi rosyjscy. Żydzi niemieccy są w paski.

    I jednak mord nie jest chyba aż takim trywialnym grzechem. Jego skutki są bardzo dalekosiężne. Dobrze oddaje to inny cytat z tego filmu: „Soniu, myślałem o tym. To jest morderstwo. Jeśli wszyscy by tak postępowali, świat byłby pełen morderców. Wiesz, jak by to wpłynęło na ceny nieruchomości?”

    Na pewno warto pamiętać żydowskie powiedzenie, że „oszukać diabła to nie grzech”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *